Styl:

The Majsters to rock niebanalny, z nutką literatury i mistycyzmu. Rock czasem progresywny, czasem z nutką funku, czasem popowy, czasem punkowy. Niektórzy określają naszą muzykę jako "crossover". Stylistyką grania nawiązujemy też do rocka lat 70. Muzyka jest dla nas równie ważna jak tekst – stąd biorą się w utworach długie fragmenty muzyczne – muzyka, czasem lepiej niż słowa oddaje emocje, to co dzieję się w duszy człowieka. „Majstersi” nie mają wykształcenia muzycznego – stąd porównanie z kapelą punkową jest jak najbardziej na miejscu.

Skład:

Hubert – wokal. Miejsce zamieszkania: Wilanów. W liceum niespełniony pisarz, poeta, kompozytor i reżyser :) Później wziął się za poważniejsze rzeczy - obecnie zajmuje się interpretacją głębokiej nieświadomości oraz remontowaniem. Zawsze chciał zostać frontmanem zespołu rockowego. Przymierzał się do grania zarówno na gitarze jak i na basie, ale już od dawna pokazuje się tylko z mikrofonem, co wyszło zespołowi zdecydowanie na dobre. Cały czas intensywnie pracuje nad ruchem scenicznym i konferansjerką, czego efekty widać z koncertu na koncert. Śpiewanie wychodzi mu jakoś samo (choć wielu twierdzi, że wcale nie wychodzi). W wolnych chwilach ogląda filmy lub udaje, że je kręci. Pozuje na wiecznie wątpiącego i szukającego:) Ulubione zespoły: Wczesny Kult, Lao Che, Świetliki.

Marcin Kiedio - gitara elektryczna. Miejsce zamieszkania: Jelonki. Nauczył się grać na gitarze, bo chciał mieć w podstawówce piątkę z muzyki. Znany z charakterystycznych oldskulowych improwizowanych solówek, które jak twierdzi są wszystkie takie same i brzęcząco atechniczne (co wciąż pozostaje do dopracowania). Marcin jest swoistą osią zespołu, bo wszyscy zanim się poznaliśmy byliśmy jego kolegami. Studiuje matematykę, ale nie jest typowym umysłem ścisłym, raczej humanistą w renesansowym znaczeniu tego słowa - w wolnych chwilach wspina się, śpiewa w chórze, a przy swojej narzeczonej zgłębia tajniki kognitywistycznego spojrzenia na rzeczywistość językową. Wszędzie chodzi z aparatem, a z efektami chciałby kiedyś zrobić coś konkretnego. Weekendowe wieczory spędza sprzedając herbatę i ciastka różnym ciekawym ludziom, którzy trafią do herbaciarni "Dzieła Zebrane", którą prowadzi wraz z narzeczoną. Wielu zazdrości mu wysublimowanie absurdalnego poczucia humoru. Znany warszawskim oazowiczom.

Łukasz "Luc" Madaj - gitara basowa. Miejsce zamieszkania: Natolin. Najmłodszy w zespole, jednocześnie największy zdolniacha – jako jedyny z nas posiada szczątki wykształcenia muzycznego. No i jako jedyny ma ksywę :) Specjalizuje się w szałowych fryzurach. Dołączył do zespołu jako ostatni, ale zdążył już wrosnąć w niego głęboko korzeniami. Jego klimaty to funk i jazz, co w dość bezpośredni sposób przekłada się na nasze orginalne brzmienie. Wyjazd Luca do Irlandii był powodem trzymiesięcznej przerwy w pracy Majstersów, ale obiecuje on, że był to ostatni raz – następnym razem wyjedzie na rok:) Studiuje filozofię chrześcijańską jednocześnie uważając, że coś takiego jak „filozofia chrześcijańska” nie istnieje.

Przemek Zieliński - perkusja, instr. perkusyjne. Miejsce zamieszkania: Dolny Mokotów. Na co dzień Przemek jest nauczycielem historii w szkole podstawowej. Można go nazwać też historykiem muzyki rockowej (to brzmi dumnie!), wydał nawet książkę o historii rocka w PRL. Ma olbrzymią kolekcję płyt, z czego dużą część stanowią płyty z rockiem progresywnym lat 70. Na próbach często Przemek zauważa, że kawałek który właśnie gramy, przypomina mu jakiś zespół, którego nazwy większość ludzi nigdy nie słyszała. W wolnych chwilach wspina się po skałach. Przemek ma bardzo szerokie spojrzenie na muzykę, którym ogarnia nas wszystkich, nic sam przy tym nie tracąc :) Gra również w zespole Bosso i różnych "jednorazowych projektach".

Inne ważne osoby:

Przemek Krupa - gościnnie klawisze, były klawiszowiec i basista. Przemek dołączył do zespołu jako kolega Huberta, gdy poszukiwaliśmy basisty. Został pół-basistą, pół-klawiszowcem. Nie było by w tym nic tak dziwnego, gdyby nie to, że Przemek jest... gitarzystą jazzowym. Grał w zespole Popularni (także na klawiszach!), a obecnie pracuje nad nowym projektem funkowo-dyskotekowym oraz grywa w zespole Bosso. Z zawodu jest grafikiem komputerowym i pracuje w wielkim i znanym wydawnictwie.

Wojtek – grał kiedyś w zespole na dżambie. Po koncercie na Nowym Mieście, ze względu na odmienność spojrzenia na dalszą twórczą współpracę wykruszył się. Zagraliśmy razem cztery koncerty i bardzo dużo prób. Ostatnio lata jako stuart w tanich liniach lotniczych.

Bartek – grał z nami na pierwszym koncercie na bębnach. Niewiele o nim wiadomo. Oprócz tego, że bywał w Smolanach, raz nawet z Marcinem i Hubertem na rekolekcjach, i dołączył – razem z Jarkiem – do zespołu wieczór przed koncertem w Grodzisku. Później nikt z nas go już nie widział. Ale grał tak, że potrafił sam zrobić imprezę, przy której wszyscy świetnie się bawili.

Jarek – też grał wtedy na bębnach. Wiadomo o nim jeszcze mniej. Oprócz tego, że był kolegą Bartka. Być może był jednym z głównych twórców naszego małego sukcesu w Grodzisku, jako że na bębnach gra niesamowicie!!! Do dziś, gdy wymyślamy partie perkusji, wokalizujemy tak jak Jarek („pampiribibum, i ptaszki...”).

Konrad Lipner – nasz odkrywca! Hubert: „Do dziś pamiętam, jak na rekolekcjach w Smolanach w 2003 roku siedziałem w toalecie, a Konrad nie wiedząc, że słucham, mówił że „chłopaki zarąbiście grają” - a tak poważnie, to on zaprosił nas (Huberta i Marcina) w pewien styczniowy wieczór do Grodziska , kiedy jeszcze nawet nie marzyliśmy, że będziemy zespołem rockowym. Szacunek.”